Piotr Lisek w finale Igrzysk Olimpijskich w Tokyo

Mnóstwo nerwów kosztowały Piotra Liska (OSOT Szczecin) eliminacje skoku o tyczce. Nasz zawodnik miał wielkie problemy na dwóch niskich wysokościach – najpierw w trzeciej próbie pokonał 5,65 m, potem to samo powtórzył przy 5,75 m. W obu decydujących próbach poprzeczka drżała, jednak ku radości Liska nie spadła. I choć kwalifikację miało dać 5,80 m, ostatecznie nasz zawodnik awansował do finału bez konieczności oddawania kolejnych skoków.